wtorek, 5 czerwca 2012

Australijski początek lata

Tym razem pokazujemy ślub, który został przygotowany przez samych państwa młodych z pomocą rodziny i przyjaciół. Ona wybrała bardzo nietypową sukienkę, która tylko podkreśliła jej indywidualizm. Oprawa miejsca ceremonii i całego przyjęcia została wykreowana dzięki inspiracjom ukochanego przez pannę młodą stylu vintage. Przez niemal rok rodzina i znajomi przeszukiwali sklepy z używanymi rzeczami (których jest w Australii mnóstwo) w poszukiwaniu wazonów, tac, pudełek, lamp i innych akcesoriów mogących uświetnić wygląd ślubu Simona i Laury. Choć nie mieli tego w planach nieświadomie głównym akcentem kolorystycznym stał się żółty. Ceremonia odbyła się pod drzewem jeszcze bez liści (prawdopodobnie bardzo świadomie wybranym) gdzie Laura i Simon wygłosili napisane własnoręcznie przysięgi ślubne. Zapraszamy...







fot. Tealily Photography

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz